11/07/2012

Prologue

***
 

"Niestety, ale... mam złą wiadomość."

 
Podniosłam głowę na dźwięk słów lekarza. Odgarnęłam grzywkę zasłaniającą mi trochę widok. Po minie doktora można było stwierdzić, że jest wręcz tragicznie. Jednak miałam tą cichą nadzieję...

 
"Pan Josh... nie żyje. Przykro nam."

 
Jeszcze przez chwilę patrzyłam spokojnie na wysokiego, starszego mężczyznę myślą, że zaraz ktoś wyskoczy i krzyknie "Zostałaś wkręcona!" A jednak... to była prawda.

 
 "Naprawdę nam przykro, robiliśmy co mogliśmy."

 
Łzy zebrały się w moich oczach. On... on odszedł. Zostawił mnie... Chociaż obiecywał. Obiecywał być zawsze. I co? Nie ma go. Poprostu zniknął. Bez żadnych słów pożegnania. Bez niczego.
 

***

Minęły dwa tygodnie. To dużo czasu? Cóż... zależy dla kogo. Dla ciebie to może być wieczność, ale dla mnie to przeleciało jak kilka minut.

Dzień jak co dzień. Siedziałam na małej ławeczce, wpatrując się w białą tabliczkę z napisem:

 
Josh Louis Edwards
* 12.06.1992
† 30.06.2011

 

"Dlaczego, powiedz, dlaczego?"

 
Kolejne pytanie bez odpowiedzi. Yh... Stęskniłam się za jego głosem. Jego uśmiechem. Jego oczami. Cholera...

 
"Wiesz, że teraz nic nie ma sensu? Nie rozmawiałam z nikim od twojej... śmierci. Bo po co? Jesteś jedyną osobą, do której się odzywam, która słyszy mój głos..."

 
Przerwałam na chwilę, gdyż usłyszałam dźwięk sms-a. Wyjęłam telefon z kieszeni i odczytałam wiadomość:

"Wracaj do domu, muszę ci coś powiedzieć."

No cóż... nie miałam wyboru.

 
"Josh... idę. Ale przyjdę jutro, obiecuję."

 
Powoli wstałam z ławki, po czym ruszyłam w stronę wyjścia z cmentarza. Stanęłam jeszcze na chwilę w bramie. Spojrzałam przez ramię na grób ukochanego, a następnie podążyłam chodnikiem do domu.

 
"Jeśli ona chce mi coś przekazać, to mam się bać?" 


_____________________________________________
No więc...
To, jak widać, jest prolog mojego nowego opowiadania.
Od razu mówię, że pewnie rozdziały będą raz na tydzień lub dwa, może czasem częściej :3
 Wszystko mam już zaplanowane od początku do końca, więc przed zakończeniem historii, napewno nie usunę tego bloga. 

Love you, @___Onething x

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz