11/08/2012

Chapter 3



"Dzień dobry, Śpiąca Królewno."

Obudził mnie cichy szept, jak zakładam, anioła, z którym przyszło mi tymczasowo mieszkać.

"Rusz się, śniadanie czeka. A tak poza tematem, to ładnie śpiewasz... i grasz też."

Mrugnął do mnie, po czym opuścił pokój. Odetchnęłam głęboko i wstałam z łóżka. Podeszłam do okna. Znowu tam była. Ta dziewczynka. Tym razem jej uśmiech był dużo szerszy niż zwykle. Otwarłam drzwi balkonowe.

"Nie bój się mówić, głos jest przepustką do twojego szczęścia."

Stała tam. Nie zniknęła, tylko stała. Podeszłam bliżej niej. Chciałam chwycić jej rękę, ale... ona skoczyła. Spojrzałam na ziemię. Nikt tam nie stał, nie siedział, nie leżał, nie żył. Cholera...

***

Siedziałam z Niall'em w salonie. Oglądaliśmy jakiś nudny program o osobach widzących zmarłych. 

"Niall?"

"Jezu!"

"Co?"

"Ty umiesz mówić!"

"No chyba jak większość ludzi."

Blondyn słodko zachichotał, po czym przysunął się bliżej mnie. 

"Kim jest ta dziewczynka?"

Wskazałam na zdjęcie na komodzie. Popatrzyłam na Horana. Zbladł. Znacznie zbladł. Jego oczy stały się... puste. Nie było w nich tych tańczących iskierek radości, była pustka. Po jego policzku spłynęła pojedyncza łza. Blondas przeniósł wzrok z portretu na moją osobę.

"Niall, przepraszam, ja..."

"Nic się nie stało. Idziemy na spacer?"

"Pewnie."

Poszliśmy ubrać buty i kurtki, a następnie wyszliśmy z domu. Zimne powietrze natychmiast uderzyło mnie w twarz, dzięki czemu na mojej twarzy pojawiły się ogromne wypieki. Miałam wrażenie, że zaraz zacznie padać, ale z nim to nawet podczas końca świata mogłabym iść się przejść. 

"Opowiedz mi coś o sobie. Jesteś tu już od tygodnia, a kompletnie nic o tobie nie wiem."

"Co chcesz konkretnie wiedzieć?"

"Wszystko co mogę."

"Uhm. No więc... Przyjechałam tu z Doncaster. Mieszkam tam od sześciu lat. Urodziłam się w Holmes Chapel. Mam brata-idiotę. Mój najlepszy przyjaciel - Louis, wyjechał w maju na rok do Los Angeles, więc dwa tygodnie przed przyjazdem tutaj, można powiedzieć, że byłam sama. Mój chłopak... nie żyje. Ale nie chcę o tym gadać. Szybko przywiązuję się do ludzi, jednak rzadko kogo obdarzam pełnym zaufaniem. Mam 17 lat, ale to chyba wiesz. Co by tu jeszcze... aha, nienawidzę hamburgerów."

Na ostatnie słowa Niall zaśmiał się melodyjnie. Jego śmiech jest uroczy.
W pewnym momencie chłopak zatrzymał się. Spojrzał na mężczyznę z gitarą siedzącego przy fontannie.

"Przepraszam, mogę?"

Spytał blondas, na co facet skinął głową. Horan przejął od niego instrument, po czym gestem ręki oznajmił, że mam zająć miejsce obok niego.

"Ty śpiewasz, ja gram, ok?"

"Co? Nie! Niall, czyś ty oszalał?!"

"Co jak co, ale śpiewasz cudnie. Nie masz się czego bać. Dołączę do ciebie czasem."

"Znasz Mean - Taylor Swift?"

"Oczywiście."

Już po chwili rozbrzmiały pierwsze dźwięki piosenki. Niall, a może właśnie powinnam powiedzieć anioł, zaczął śpiewać ze mną. Mój głos zdecydowanie nie równa się z jego...

"You, with your words like knives,
and swords and weapons
that you use against me,
You, have knocked off my feet again,
got me feeling like a nothing,
You, with your voice like nails on a chalkboard
calling me out when I'm wounded,
You, picking on the weaker man.

Well you can take me down

with just one single blow,
But you don't know
what you don't know.

Someday, I'll be living in a big ole city,

And all you're ever gonna be is mean.
Someday, I'll be big enough so you can't hit me,
And all you're ever gonna be is mean.
Why you gotta be so mean?

You, with your switching sides

and your wildfire lies and your humiliation,
You, have pointed out my flaws again,
as if I don't already see them,
I walk with my head down
trying to block you out
'cause I'll never impress you,
I just wanna feel okay again.

I'll bet you got pushed around,

somebody made you cold,
But the cycle ends right now
'cause you can't lead me down that road.
And you don't know
what you don't know

Someday, I'll be living in a big ole city,

And all you're ever gonna be is mean.
Someday, I'll be big enough so you can't hit me,
And all you're ever gonna be is mean.
Why you gotta be so mean?

And I can see you years from now in a bar

Talking over a foorball game,
with the same big loud opinion
But nobody's listening,
Washed up and ranting
about the same old bitter things,

Drunk and grumbling on

about how I can't sing,
But all you are is mean.
All you are is mean,
And a liar, and pathetic,
and alone in life.
And mean,
and mean,
and mean.

But someday, I'll be living in a big ole city,

And all you're ever gonna be is mean.
Yeah, yeah
Someday, I'll be big enough so you can't hit me,
And all you're ever gonna be is mean.
Why you gotta be so mean?

Someday, I'll be living in a big ole city,

And all you're ever gonna be is mean.
Why you gotta be so mean?

Someday, I'll be big enough so you can't hit me,

And all you're ever gonna be is mean.
Why you gotta be so mean?"

Po skończeniu występu popatrzyłam w tłum ludzi, który się zebrał wokół nas. Biała sukienka, jasne włosy, niebieskie oczy, nieśmiały uśmiech, ONA...

"Otwórz oczy, szczęście jest tuż obok ciebie."  



____________________________________________________
Jest 3 rozdział, podoba się? :3
Mi osobiście się niezbyt podoba, popsułam go :<<<
Ale trudno się mówi.
Mogę wam obiecać, że czwarty będzie dużo lepszy.
Komentujcie albo wyrażajcie swoje opinie na twitterze (@___Onething) :3
Oraz
jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach to zostawcie swojego TT lub piszcie do mnie :3

Love you, @___Onething x

2 komentarze:

  1. Anonimowy8/11/12 22:16

    Nie zepsułaś go, jest wspaniały :> .. zresztą jak każdy <3
    Nie spodziewałam się, że tak szybko dodasz nowy rozdział, ale się fchuj ciesze, hahahhah :3
    Love U <69

    @_karolaaa_

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem gdzie ty mieścisz te pomysły ale to jest genialneeeee

    OdpowiedzUsuń